Dorian

Kategorie: Opowiadania | Brak komentarzy »

Od edytora: Opowiadanie napisał Grzegorz Adamowicz

Piotr spojrzał na niebo i stwierdził, że zbliża się południe. Cholery idzie dostać…diabli nadali ten piekielny gorąc – wymamrotał pod nosem i skierował konia ku najbliższej osadzie, o której powiedział mu spotkany wcześniej kupiec. Słońce bezlitośnie dzisiaj piekło, lato przyszło, a z nim, Południca, zmora czyhająca na każdego, kto odważył się za długo przebywać w polu. Trzeba było znaleźć jakieś schronienie, najlepiej z dala od komarów, które tylko czekały na smaczny kąsek w lesie.

Pewnie chcesz się dowiedzieć kim jest Piotr. Zwą go Pietrą, pochodzi z dalekiego południa, gdzie już mu się zbrzydło. Jest góralem, a raczej zwykł być. Ale oczywiście nie takim typowym, bo i po co o takim opowiadać. Pietra, oprócz zwyczaju „biere nogi za pas”, posiada też inny talent, który jest raczej, według niego, przekleństwem. Otóż, potrafi on dogadać się z różnego typu chochlikami, zmorami, strzygami, gargulcami… krótko powiedziawszy, mógł by gadać z każdą istotą znaną w Starym Porządku, gdyby chciał. Zwykle jednak wolał oddalić się, w trybie natychmiastowym, w inne miejsce, byle odległe.

To tylko fragment opowiadania, ściągnij całość w PDF: Dorian



Zostaw komentarz