Kilka godzin
Kategorie: Opowiadania | Brak komentarzy »Od edytora: Opowiadanie napisał Grzegorz Adamowicz
Kiedyś miałem sen. Piękny był i czasem wracał. Sen był o wspaniałym świecie, gdzie ludzie potrafili pomóc drugiemu, dzielić się tym, co mięli. Byłem tam jedynym człowiekiem, który czuł frustracje, że wszystko jest dobre i wszyscy chcą mi pomóc. A ja, ja chciałem tylko, żeby mnie zostawili w spokoju, nie potrafiłem znieść tego, że oni wszyscy, nagle, bezinteresownie, wyciągają do mnie swoje ręce i mówią: „Chodź, pomożemy ci”.
Za kilka minut powinien zjawić się mój przyjaciel, jedyny, jaki się zachował na koniec mojego życia. Kiedyś spotkałem pewną kobietę z kartami, jakoś tak od słowa do słowa, przeszła do czynów i postawiła karty na mojej duszy. Później zaczęła mówić, strasznie dużo mówiła. Byłem wtedy pewny, że zmyśla na poczekaniu, przecież nie można było z zaledwie kilku kart ułożyć
komuś całego życia. Zmieniłem zdanie nieco później, kiedy przepowiednia za przepowiednią, prawie tak, jak mi owa kobieta przepowiedziała, się ziszczała. Z początku było to straszne, później fascynujące, a na końcu frustrujące. Jak to mówią: nie można zmienić tylko tego, o czym się nie wie. Więc i kilka przepowiedni się nie spełniło. Została jedna: śmierć.
To tylko fragment opowiadania, ściągnij całość w PDF: Kilka godzin
Zostaw komentarz