Zjawa
Kategorie: Opowiadania | Brak komentarzy »Od edytora: Autorką jest Eliza Rzecka.
Reguły? Są po to by je łamać. Cienie? Są po to, by za nami chodziły. A zjawy? By były wśród nas niezauważalne. No chyba,że to jest poltergeist. Łamanie reguł jest proste. Ale potem gorzej, gdy trzeba za to płacić. Być zjawą wśród żywych to jeszcze gorzej, ale i tak bywa. Są samotnicy z natury. Mówi się o nich dziwacy lub święci mężowie. Możliwe, że są wtedy bliżej Boga. W samotności się dużo więcej słyszy i dużo więcej rozumie. Ale jeśli ktoś nie potrafi zaufać nawet Bogu? Jeśli ktoś nie potrafi nikomu zaufać? Czy samotność mu wtedy bardziej nie zaszkodzi? A może chce być właśnie taką zjawą – taką jak ja. To, jaką jestem – sama sobie wytworzyłam. To my sobie nakładamy pewne ograniczenia. Pewne zachowania są niedopuszczalne, pewne należą do tzw „tabu”. Żyjąc w społeczeństwie, trzeba przestrzegać tych reguł, bo inaczej znaleźć się można poza społecznością. Nie znoszę tego, ale próbuję iść razem. I mam swoje tajemnice… Bez nich człowiek by oszalał.
Tajemnice są potrzebne jak powietrze. Sekrety ludzi ukrytych. Ludzi-zjaw… Co wpływa na to, że ukrywamy własne uczucia? Nawet za cenę własnego „ja”?
Dlaczego boimy się zaistnieć - przynajmniej my - ludzie-zjawy?
Nigdy nie dano mi wyboru. Takie środowisko i takie stado. Mówi się przecież: „Jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać tak jak one.” Nawet tutaj ma to swoje odzwierciedlenie. Mam akurat taki, a nie inny problem. Nic ważnego. Nikt mnie nie bił, nie molestował, ani nic w tym rodzaju. Jestem jedynie kolejną zjawą. Czasem poltergeistem, bo mnie widać i słychać.
Tak rozmyślałam nad kruchością naszego życia. Człowiek gania za różnymi rzeczami i po co? Przychodzi koniec i już nic nie jest ważne. Ciekawe zagadnienie. A ludzie-zjawy? Czy żyły kiedyś prawdziwym życiem? Tak na prawdę? A może tak trzymamy się kurczowo życia, że zostajemy poltergeistami? Ludzie w przeciwieństwie do „zjaw” idą wciąż do przodu. Zjawy mają to do tego, że są zawieszone w czasie i przestrzeni. Nie potrafią się zmieniać. Ludzie, tak. Czy zjawa może stać się pełnowartościowym człowiekiem? Czasem tak, ale potrzebuje na to wiele energii, no i chęci. Dlatego zjawa często nie ma ochoty na zmiany. Zjawy nie powinny nic już czuć, chociaż żyją na tak zwanej krawędzi między życiem, a śmiercią. Czasem widoczne dla zwykłego śmiertelnika, czasem jako cień obok nas… A jednak zjawy także czują. I są wrażliwsze niż ludzie. Dlaczego zatem sami siebie ranimy?
Zjawa jednak może wpływać na zachowanie innych – bliskich w poprzednim życiu – osób. To też pochłania sporo energii, jednakże czasem duch także musi interweniować. A duch zawieszony między światami potrafi wiele. Cienie, które podążają za „kolorowymi” istotami mało rzucają się w oczy, ale mało kto wie, że to właśnie one nadają koloru żyjącym pełnią życia. Bycie czyimś tłem to zadanie niektórych zjaw.
Jeśli jednak taka zjawa zechce powrócić do świata żyjących, może napotkać na pewne trudności. Niektórzy ludzie bowiem nie lubią jak coś się zdarza wbrew ich woli. A taki powrót zjawy do życia potrafi przyćmić barwy żyjących. Wyjście z cienia związane jest też z wielką odwagą. By być i stać się kimś więcej niż cień. By zacząć wreszcie prawdziwie żyć.
Zostaw komentarz